Bezpieczeństwo dziecka – dlaczego ono tyle kosztuje + KONKURS


Zastanawiasz się czy fotelik RWF jest wart swoich pieniędzy, a kupując go nie przepłacasz? Czy jego cena zamiast elementami gwarantującymi bezpieczeństwo, jest podyktowana marką i „modą” na bezpieczeństwo dzieci?
A może planujesz zakup fotelika przez internet, a później samodzielny jego montaż?

Poniższy materiał jest dla Ciebie! Nie dzielimy się w nim swoją wiedzą, ale powstał on we współpracy z ekspertami z TYLEM.PL i jest kolejnym odcinkiem naszego cyklu „Bezpieczne Dziecko”.

 

JAKIMI ELEMENTAMI ZWIĘKSZAJĄCYMI BEZPIECZEŃSTWO RÓŻNI SIĘ FOTELIK RWF ZA 1500 ZŁ, OD FOTELIKA „Z MARKETU” ZA 300 ZŁ? 

Foteliki różnią się pod wieloma aspektami. Od materiałów, budowy, konstrukcji czy oferty. Każda z dużych firm ma modele FWF i RWF, jednak one nie są dostępne w marketach. W wielu przypadkach, wyższa cena uzasadniona jest dużo lepszymi parametrami, komfortem i bezpieczeństwem danego fotelika. Tak bowiem zakładał projektant takiego modelu. Modele kierowane do marketu z definicji maja inne założenia i cele, zakładają one taniość, prostotę i łatwość używania. RWF są dokładnie na przeciwnym biegunie.

Tanie foteliki (tzw. „marketowe”) to produkty bez zewnętrznych testów zderzeniowych. W przypadku foteli z „górnej półki” (pojęcie nie do końca poprawne, bo najtańsze RWF można kupić już od ok. 700 zł) są to w dużej mierze firmy, które posiadają własne linie produkcyjne i mają większe możliwości testowania swoich rozwiązań. Ponadto poddawane są niezależnym testom ADAC, Test Plus itp. (o samych testach pisaliśmy nie tak dawno tutaj).


Test ADAC z 2016 roku m.in. z testem „podkładki pod pupę”, oraz dziecka bez fotelika z plecakiem na plecach.

Ponadto fotele „z górnej półki” posiadają szereg rozwiązań zwiększających bezpieczeństwo w trakcie wypadku – specjalne materiały energochłonne (m.in. styropiany i airpady), systemy osłon bocznych (dokładane SIP+ jak w przypadku Besafe, otwierane np. Recaro, lub wbudowane np. Britax), czy nawet nowość na rynku – poduszki powietrzne ukryte w pasach (Maxi Cosi Axisfix Air).

Foteliki „z marketu” to wykonany najtańszym kosztem plastikowy odlew, często nie posiadający materiałów energochłonnych.


JAKIE SĄ NAJCZĘSTSZE GRZECHY RODZICÓW PODCZAS SAMODZIELNEGO MONTOWANIA FOTELIKÓW?

  • fotelik nie stoi większą powierzchnią podstawy na kanapie (w połowie „wisi w powietrzu”),
  • ochraniacze naramienne nie są zamontowane na ramionach, a na wysokości brzucha,
  • brak ochraniacza pasa krokowego,
  • niepoprawny montaż i przebieg pasów,

NIEPOPRAWNIE ZAINSTALOWANY FOTELIK:

POPRAWNIE ZAINSTALOWANY FOTELIK:

  
Zdarzają się też sytuacje, kiedy fotelik tyłem jest montowany na przednim siedzeniu, a poduszka powietrzna pasażera nie zostaje wyłączona. W trakcie wypadku nie wyłączona poduszka uderza w fotelik z tak dużą siłą, że dziecko może zginąć na miejscu.

Najczęstszym błędem jest niewystarczająco mocne zapinanie pasów dziecku oraz wożenie w kurtkach i kombinezonach. Jest to 8 na 10 przypadków w okresie jesienno-zimowym.
Efekt przewożenia dziecka w kurtce:

Kolejnym, równie częstym błędem jest niedopasowany fotelik. Kupowanie „w ciemno” polecanych modeli, lub takich które mają testy – nawet te najlepsze, to nie jest dobry pomysł. Aby fotelik spełnił zadanie, musi pasować (do samochodu i do dziecka), oraz dodatkowo dobrze żeby niezależne instytuty potwierdziły, to co w „ulotkach” pisze producent.

Bezpieczny fotelik to dopasowany fotelik, a sklepy internetowe i „markety” niestety z góry wykluczają usługę jego dopasowania i montażu.


Mamy dla Was KONKURS, w którym do wygrania są świetne nagrody od Tylem.pl:
– 4x Zestaw do fotelików Besafe,
– 2x Poduszka stabilizująca SANDINI SleepFix® S Basic

Szczegóły dotyczące konkursu znajdziecie TUTAJ.


Jeśli powyższy materiał wzbudził w Tobie głód wiedzy, a może pozostawił Cię z niedosytem, to zajrzyj TU – specjaliści odpowiedzą na Twoje pytania.

A jeżeli chcesz pomóc dotrzeć tej wiedzy do jak największego grona odbiorców, to śmiało udostępnił ten post dalej.