Czy potrzebuję terapeuty skoro Jezus uzdrawia?


Do tego wpisu zainspirował mnie artykuł Macieja – a konkretnie odpowiedź na niego. Jedna z naszych czytelniczek napisała do nas wiadomość, w której odniosła się do fragmentu: „Jedni płacą grube hajsy za wizyty u specjalistów, ja wybrałem wersję ekonomiczną i udałem się do tego, który uzdrawia pro publico bono”. Zasugerowała nam, że może to być „ukłucie” dla tych, którzy są wierzący, a korzystają z takiej formy pomocy jak np. psychologowie. I DZIĘKI BOGU ZA TAKIE WIADOMOŚĆI!😊

W artykule Macieja chodziło o Jego doświadczenie uzdrowienia przez Boga, aczkolwiek nie jest tak, że negujemy pomoc specjalistów. Sami też – jako małżonkowie byliśmy na jednym spotkaniu z psychologiem chrześcijańskim, kiedy uznaliśmy, że potrzebujemy  pomocy kogoś obiektywnego, kto nie zna mnie ani Jego i rzuci nami inne światło na kwestię, którą chcieliśmy przepracować.

Moje doświadczenie
Nie pamiętam dokładnie kiedy – 6 może 7 lat temu uczęszczałam na cotygodniowe sesje do terapeuty. Przyszedł taki moment, że chciałam stawić czoła nieprzepracowanym sprawom, które odbijały się echem w moim postrzeganiu siebie, czy w relacjach z innymi. Za namową mojej przyjaciółki udałam się na indywidualną terapię dla DDA. Przez rok, raz w tygodniu miałam spotkanie z Panią psycholog, która bardzo mi pomogła uporać się z wieloma sprawami. Nie dostawałam od niej żadnych rad, gotowych odpowiedzi – zadawała mi tylko pytania i prace domowe😉, przez co miałam możliwość poczynić refleksje nad wieloma aspektami mojego życia. Uważam ten czas za owocny i bardzo potrzebny. Myślę też, że moja przyjaciółka pełniła wtedy rolę Anioła, posłanego od Boga, a sama terapia była DAREM od Niego.

Czy to wstyd?
No właśnie czy to wstyd, że korzystałam z pomocy specjalisty? Ja się tego nie wstydzę, tym bardziej, że odczuwam namacalne owoce tych spotkań. Poza tym miałam możliwość dzielić się swoim doświadczeniem z kilkoma znajomymi, którzy również skorzystali z tej formy pomocy. Moje doświadczenie ośmieliło ich do podjęcia podobnych kroków. Wiem, że te osoby były zadowolone z decyzji. Być może to też pomogło komuś z ich kręgów…, a na pewno pomogło im samym.

W Polsce niestety pokutuje przekonanie (chociaż powoli już się to zmienia), że chodzenie do psychologa to jakiś obciach. Na pewno jak ktoś korzysta z pomocy terapeuty, to coś z nim „nie halo”, że jest jakiś nienormalny. Jak mi ktoś poda definicję normalności temu konia z rzędem!😃

Decyzja
Czasem szarpiemy się z jakimiś trudnymi sprawami, nieprzepracowanymi tematami z dzieciństwa czy nawet późniejszego okresu. Może krążą nam myśli, żeby skorzystać z pomocy specjalisty, ale „nie – ja sobie dam radę”. Czy zawsze i czy na pewno?
Pewnie jakoś to będzie, ale czy chcemy żyć „jakoś”, czy jak to mówił Ksiądz Kaczkowski „na pełnej petardzie”?😉
Jeśli jednak ta druga opcja jest bardziej kusząca, a czujesz, że jest coś, co wymaga pomocy z zewnątrz, nie bój się podejmować odważnych decyzji.

To, że decydujesz się na pomoc psychologa nie świadczy o tym, że jesteś „nienormalny” (cokolwiek to znaczy), ale o tym, że jesteś świadomy pewnych rzeczy i zależy Ci na własnej osobie – a to już pierwszy krok do odbudowania swojego poczucia wartości i uzdrowienia.

Bóg mnie uzdrowi
Patrząc na świadectwa wielu osób w kościele, którzy byli zniewoleni, uzależnieni czy zranieni można zobaczyć, że otrzymali uzdrowienie od Boga nie korzystając z pomocy specjalistów. Piękne historie! Otrzymali niezwykłą łaskę. Ale to jest historia, którą Pan Bóg zrobił z nimi. Na mnie czy na Ciebie może mieć zupełnie inny pomysł. Dlatego czasem warto Mu pomóc. Przychodzi przez myśli, inne osoby, wydarzenia, artykuły 😉… Do mnie posłał przyjaciółkę, do Ciebie może mówi w inny sposób.

A co na to wszystko Bóg?
Synu, w chorobie swej nie odwracaj się od Pana, ale módl się do Niego, a On cię uleczy. (…)
Potem sprowadź lekarza, bo jego też stworzył Pan, nie odsuwaj się od niego, albowiem jest on ci potrzebny. Jest czas, kiedy w ich rękach jest wyjście z choroby”. (Syr 38).

Nie wymaga komentarza😉.

Wszystkim, którzy potrzebują uzdrowienia życzę ODWAGI do podejmowania radykalnych kroków😊.


Podziel się!

Chcecie wesprzeć nas w walce z panującym w Polsce mitem, że korzystanie z pomocy terapeutów oznacza „nienormalność” i obciach? Pomoże nam w tym każde Wasze “Lubię to” i podzielenie się artykułem na Facebooku, dzięki którym będzie miał on szanse dotrzeć do większej liczby osób. Z góry dziękujemy za wszelkie Wasze działania.

A jeśli chcielibyście otrzymywać powiadomienia o publikacji nowych artykułów, to gorąco zachęcamy do zapisania się na newsletter. Dzięki temu omijając ograniczające naszą działalność mechanizmy Facebooka, będziecie na bieżąco z naszymi kolejnymi materiałami.

  • Diana Diana

    Ja bym uczuliła tylko na fakt, że terapeutą może być psychoterapeuta, a nie osoba która jest tylko po psychologii, bo dużo osób ogłasza się że prowadzi „terapie” nie mając do tego uprawnień. Uważajcie czytelnicy w czyje ręce się powierzacie 🙂
    Pozdrowienia!