Grzechy polskich rodziców

Dawno, dawno temu. Za górami, za lasami… Tak zaczyna się bajka. Poniższy artykuł niestety nią nie jest, a rzeczy w nim opisane wydarzają się codziennie w polskich rodzinach.

W czasach kiedy do rodzicielstwa staramy się podchodzić świadomie,  a na najlepsze zabawki, akcesoria i zajęcia dodatkowe dla naszych dzieci wydajemy „góry” pieniędzy, jednocześnie do kwestii bezpieczeństwa w podróży podchodzimy na zasadzie „mnie to nie dotyczy, nigdy nie miałem/am wypadku”.

Na podstawie własnych doświadczeń oraz obserwując i rozmawiając ze sporą grupą znajomych jesteśmy przekonani co do jednego: „Luźne” podejście do kwestii bezpiecznych podróży nie jest celowym działaniem (na szkodę swojego dziecka), ale wynika to tylko i wyłącznie z wciąż bardzo małej świadomości i wiedzy polskich rodziców w tym temacie (co poniekąd jest paradoksem, w czasach kiedy jesteśmy podłączeni pod Internet i źródło wiedzy prawie 24/h).

Podjęliśmy się pisania o tym, ponieważ sami w pierwszych miesiącach życia Amelki popełniliśmy masę błędów, które zagrażały jej bezpieczeństwu i życiu. Począwszy od przewożenia Jej w za dużym kombinezonie, a kończąc na jeździe z niezabezpieczonymi przedmiotami wewnątrz auta.

Poniższy materiał nie został napisany na podstawie naszej wiedzy i mądrości, ale we współpracy z warszawskim oddziałem Ośmiu Gwiazdek – z osobami, które na tym „zjadły zęby” i codziennie służą polskim rodzinom, chcąc zapewnić im jak najwyższy poziom bezpieczeństwa w podróży.

Oto najczęstsze błędy rodziców (w tym do niedawna nas!) i tego co zrobić, żeby już ich więcej nie popełniać.

1. Przewożenie dzieci w kurtkach i kombinezonach.

Jaka odzież jest odpowiednia do przewożenia dzieci?

Dzieci (zresztą tak samo jak dorośli) nie powinny jeździć w kurtkach/kombinezonach/grubych bluzach. Testy zderzeniowe, a co gorsza samo życie udowodniły, że grube okrycia są zabójcze dla pasażerów.

Najprostszy sposób  – mieć w samochodzie koc. Rozebrać dziecko z kurtki przed włożeniem do samochodu i okryć kocem (w sprzedaży są również specjalne śpiworki/otulacze – to wydatek rzędu 100 – 200 zł).

Jeżeli chodzi o foteliki dla niemowlaków (tzw. łupiny) – tu wystarczy zwykły POLAROWY kombinezon (w polarze można przewozić, byle nie miał on kilku centymetrów grubości…), dziecko włożyć do fotelika, dokładnie okryć i do auta! My tak praktykujemy od kilku miesięcy i uwierzcie – szybko przestało to być problemem (wypracowuje się pewien automatyzm).

W przypadku dzieci w wieku 1-4 można zapiąć pasy, a następnie założyć kurtkę „tył na przód”, okryć kocem lub po prostu włączyć w aucie ogrzewanie. W Interncie są opisane również inne dobre metody, trzeba znaleźć tę najlepszą (bezpieczną) dla swojego dziecka.

Czym grozi przewożenie dziecka w kurtce i co się dzieje z naszą pociechą w trakcie wypadku?
Zamiast to opisywać, posłużymy się filmikiem pokazującym testy zderzeniowe:

Daje do myślenia, co?

2. Czy punkt pierwszy dotyczy również krótkich tras?

Obserwując tematyczne grupy, dość regularnie można natrafić na pytanie: „czy jak jadę tylko kilkaset metrów do sklepu, to też musze zdejmować dziecku kurtkę?” Zadającymi są najczęściej mamy, ale tylko i wyłącznie z jednego powodu – jest ich tam zdecydowanie więcej niż ojców. Panowie Ojcowie pobudka – zwiększajmy swoją wiedzę i świadomość!!! Przecież nam, tak samo jak mamom, zależy na bezpieczeństwie dzieci.

Odpowiedź na to pytanie jest krótka: TAK – nawet jak masz tylko przeparkować samochód, to należy zdjąć dziecku kurtkę. Wypadek może przydarzyć się zarówno na autostradzie, jak i na sklepowym parkingu.

3. Zbyt luźno zapięte pasy.

Jak powinno się dobrze zapinać dzieci w fotelikach i łupinach? Jak mocno napięte powinny być pasy?

Zapinamy tak, żeby pasy ściśle przylegały do ciała dziecka. Czy pasy są dobrze zapięte możemy sprawdzić wkładając palec pomiędzy dziecko, a pas. Jeżeli jesteśmy w stanie włożyć więcej niż jeden palec, to pasy są zapięte za luźno. Inną metodą jest tak zwany „test skubnięcia”, na czym on polega dobrze wyjaśnia poniższy film:

Jeżeli mamy fotelik tyłem, pasy mają być na równi z barkami i troszkę je okalać. Im mniej luzu tym bezpieczniej i mniejsze prawdopodobieństwo, że dziecko wysunie się z fotelika.

4. Przewożenie bagaży w środku samochodu.

Czym grozi taka jazda w momencie wypadku? Czym grozi trzymanie podczas jazdy na tylnym siedzeniu bagażu?

W trakcie jazdy wewnątrz samochodu nie powinny znajdować się bagaże, ani leżące luzem przedmioty (np. termos, napój w butelce, plastikowe opakowanie na jedzenie). Wszystko w bagażniku auta typu kombi powinno być ściśle przytwierdzone i zasłonięte poziomą roletą (a najlepiej stosować pionowe siatki lub kratki). Plastikowa butelka z napojem podczas wypadku zamienia się w lecący dużą prędkością pocisk zagrażający życiu pasażerów.

Mamy nadzieję, że powyższy materiał sprawi, że chociaż cześć z nas spojrzy inaczej na sprawę bezpieczeństwa dzieci w podróży. Jeżeli macie jakiekolwiek wątpliwości dotyczące tej tematyki to na grupie Społeczność Osiem Gwiazdek znajdziecie specjalistów, którzy odpowiedzą na Wasze pytania. 

Nawet, jeśli wydaje Ci się, że to Ciebie bezpośrednio nie dotyczy, to możesz pomóc komuś ze swoich znajomych – udostępnij ten post i pozwól dotrzeć mu do największej liczby rodziców. Zbliżają się Święta – pozwólmy wszystkim dzieciom dojechać na nie bezpiecznie.