Czy „hajtnąłeś się” ze swoim smartfonem?

W tym wpisie chcę poruszyć kwestię rosnącego uzależnienia od używania telefonów i jego podstępnego wpływu na powstawanie problemów w relacjach. To jest coś, co u nas było często powtarzającym się problemem… Podzielę się przemyśleniami i pomysłami dotyczącymi tej tematyki – być może pozwolą one pochylić się nad występowaniem tego problemu w Waszym życiu.

CIĄGŁA STYMULACJA MÓZGU

Nasze wrodzone pragnienie spokoju i wyciszenia zostało zastąpione przez różnej maści Samsungi, iPhony i inne Huaweie. Kiedy w naszym życiu pojawia się okazja do relaksu i spokoju, to szybko zostaje ona wypełniona dziesiątkami powiadomień wydobywających się z naszych Instagramów, Facebooków, maili i sms. To wszystko sprawia, że nasz mózg szybko uzależnia się od tego rodzaju stymulacji i zatraca zdolność do szybkiego odpoczynku „w ciszy”.

Świat, w którym żyjemy stale zabiega o naszą uwagę i co krok przyciąga ją w inny sposób. Reklamy na kanałach społecznościowych i powiadomienia z nowymi ofertami codziennie „krzyczą” do nas sprawiając, że żyjemy w stałej stymulacji i zmuszając nas do bycia wielozadaniowymi. Robienie kilku rzeczy na raz i rozpraszanie naszej koncentracji staje się normą. Rośnie nasz konsumpcjonizm, a spada zdolność do bycia zadowolonymi.

Wpadamy w pułapkę robienia więcej, czytania więcej, udostępniania więcej, „lajkowania” więcej i kupowania więcej. Zaczynamy żyć coraz bardziej w „sieci”, a mniej w „realu”, zapominając, że najważniejsze co buduje relacje międzyludzkie to nasza obecność. Ta namacalna – w świecie rzeczywistym.

Częste używanie telefonów jest najczęstszym powodem, dla którego nasze relacje stają się coraz płytsze, a stała stymulacja sprawia, że codzienność i „zwyczajność” w związku, oraz doznania z nich wynikające dają nam coraz mniejszą satysfakcje.

Badania przeprowadzone przez amerykańską agencję Mediakix (można przeczytać o nich TUTAJ) pokazują, że przeciętny człowiek dziennie poświęca na przeglądanie mediów społecznościowych prawie 2 godziny, co suma summarum daje straconych przez całe życie ponad 5 lat(!). Zatrważające, a tendencja jest rok rocznie mocno wzrostowa…

fot. mediakix.com
fot. mediakix.com

UZALEŻNIENIE OD BYCIA „ONLINE”

Często żartujemy sobie z tego, ale rzeczywistość jest taka, że konsekwencje są bardzo poważne – uzależniliśmy się od naszych smartfonów i potrzeby stałego bycia „online”. Bardzo często to uzależnienie jest niejako konsekwencją naszych wcześniejszych nałogów i doskonałym źródłem ich „karmienia”.

  • jeśli jesteś pracoholikiem, to teraz mając smartfona bez problemu możesz pracować 24 godziny na dobę, nawet nie wychodząc z domu,
  • jeśli jesteś uzależniony od zakupów, to nie musisz wychodzić z domu, stać w kolejce do sklepu, wystarczy, że wprowadzisz dane swojej karty kredytowej i klikniesz przycisk „kup”,
  • jeśli uwielbiasz plotki i karmisz się nimi, to nie musisz już czekać na najnowsze wydanie brukowca, ale wystarczy, że przesuniesz palcem po ekranie i przeskrolujesz w dół,
  • jeśli jesteś uzależniony od pornografii, to masz całą gamę materiałów pornograficznych zgromadzonych w swoim telefonie

Takich przykładów można mnożyć na potęgę. Kiedy mówię, że jesteśmy uzależnieni od telefonów, to naprawdę mówię o bardzo poważnym uzależnieniu, wpływającym negatywnie na nasze życie. Nasze smartfony sprawiają, że dużo ciężej jest walczyć i przezwyciężać swoje uzależnienia i złe nawyki.

Aby przełamać ten nałóg, potrzebujemy dużo samodyscypliny i musimy ponownie nauczyć się, jak czerpać radość z ciszy i spokoju. Musimy stworzyć w naszej codzienności miejsce na chwile intymności w naszych małżeństwach i zamiast spędzać czas ze swoim telefonem, spędzać go z ukochaną osobą.

Nic dziwnego, że lęk, poczucie bezsensu i stany depresyjne zataczają coraz większe kręgi. Tyle osób pragnie spokoju, ale jednocześnie nie chce nic zmienić, żeby go dostać. Chcemy spokoju i poczucia szczęścia, ale jednocześnie nie jesteśmy w stanie poświecić niczego, co nas przed nimi blokuje.

JAK WIĘC KORZYSTAĆ Z TELEFONU, ŻEBY MIAŁO TO ZDROWY WYMIAR?

  1. Czas bez telefonu o określonej porze dnia.
    I nie oznacza to ustawienie „trybu samolotowego” kiedy kładziesz się spać, ale ustalenie sobie konkretnej pory dnia (np. po powrocie z pracy) kiedy zostawiasz telefon (wyciszasz i chowasz do szuflady lub włączasz „tryb offline”) i inwestujesz ten czas spędzając go z bliskimi ci osobami.
  2. Wybierz określone czynności, podczas których zostawiasz swój telefon.
    Na przykład idąc na spacer lub spotykając się z przyjaciółmi – zostaw telefon w domu. A już na pewno jedząc posiłek – telefon żywi się prądem i nie potrzebuje towarzyszyć ci podczas obiadu!😉

Nie mówię, że ja już jestem „wolny” od telefonu, ponieważ nie jestem. Dzielę się jedynie moimi przemyśleniami po tym, jak uświadomiłem sobie, że jest to walka o moje życie, małżeństwo i rodzinę. Jest to coś, co chcę przełamać, aby móc spędzać więcej czasu z żoną i dziećmi. Pod koniec mojego życia wolałbym spędzić z Nimi o te kilka godzin/dni/lat więcej, niż z moim telefonem.

Telefony są potrzebnymi narzędziami – Iwcia i ja wykonujemy za ich pomocą dużą część naszej pracy. Używamy ich codziennie do naszej działalności blogowej i do komunikowania się (między innymi z Wami). Wykonujemy wiele zdjęć i utrzymujemy wiele relacji za pośrednictwem naszych telefonów. Są one potrzebne, ale wszystkie (nawet te bardzo pomocne) narzędzia mogą być nadużywane… Moim zamiarem napisania tego artykułu nie jest krytykowanie posiadania smartfonów i mówienie, że powinniśmy zupełnie ich się pozbyć. Raczej mam nadzieję zachęcić cię drogi czytelniku do refleksji i głębszego zastanowienia się nad niezdrowym sposobem używania telefonu w twoim życiu.

⚠️Im wcześniej problem zostanie zdiagnozowany, tym łatwiej będzie można mu przeciwdziałać, dlatego sprawdź proszę, czy symptomy przedstawione na poniższej grafice ciebie nie dotyczą…⚠️

Dotarłeś do końca tego artykułu i jest nam bardzo miło, że spędziłeś te kilka minut razem z nami. Jeśli podobał się Ci ten wpis, to nie zatrzymuj go dla siebie i udostępnij proszę dalej.  Dzięki temu łatwiej będzie do niego dotrzeć tym osobom, które jeszcze go nie czytały, a którym może on pomóc. A na tym bardzo nam zależy. Niech się dzieje dobro!😀