Kochana Babciu, już za Tobą tęsknie…

Kochana Babciu,
Gdyby nie Ty i Twoje modlitwy za mnie, to nie byłoby mnie w tym miejscu, gdzie teraz jestem. Nie pisałbym tego tekstu głęboko wierząc w to, że tak jak przez długie lata prosiłaś Boga o to, żebym doświadczył Jego miłości, tak w tym momencie robisz dokładnie to samo, jednak stojąc już przed Jego obliczem.
 qqqqq
Babciu, tak jak wszystkie Twoje wnuki przy wigilijnym stole „walczyły” o  miejsce jak najbliżej Twoich „smażonych uszek” (swoją drogą najlepszych na świecie), tak teraz to danie jest hitem w Niebie i o to samo wyjątkowe miejsce walczą specjaliści w dziedzinie rezerwacji kluczowych miejsc – apostołowie Jan i Jakub.
 eeeee
Babciu, po ludzku jest mi przykro, że Ciebie już tutaj z nami nie ma, jednak to nie jest czas żeby się smucić, bo Ty jesteś teraz w nieporównywalne lepszym miejscu, z powrotem przy Dziadku i w objęciach tego, o którym mówiłaś z taka miłością – Jezusa Chrystusa.
iiii
To nie jest tak, że Ty umarłaś, a my żyjemy. Tak na prawdę to Ty teraz zaczęłaś żyć, a my umieramy…
 rrrr
Babciu, wieko Twojej trumny zostało zamknięte i przyjdzie nam teraz wrócić do swojej codzienności. Chcę pamiętać w niej, że mam wielkiego orędownik w Niebie i wspaniałą spuściznę pozostawioną przez Ciebie na ziemi. Dałaś nam wspaniałe świadectwo małżeńskiej miłości na dobre i na zle, bycia mamą, babcią i dobrym człowiekiem patrzącym wpierw na drugą osobę, a dopiero później na siebie. Pragnę korzystać z tej spuścizny i żyć tak, żebym po śmierci mógł się z Tobą spotkać w Niebie.
 rrrrrrr
Kończąc pisać ten tekst łza płynie mi po policzku, ale to nie jest łza smutku, tylko radości z tego, że mam tak wspaniałą Babcię i tyle wspaniałych, wspólnych wspomnień. Babciu, nie pytam Boga „dlaczego nam już Ciebie zabrał”, tylko dziękuję mu za to, „że nam Ciebie dał”.
 rrrr
Dziękuję Ci za to wszystko czego mnie nauczyłaś. Za to, że przelewałaś swoją miłość na moją Mamę i nauczyłaś ją robić dokładnie to samo w stosunku do nas.
 eeee
Kochana Babciu, choć już Cię tu z nami nie ma, to nigdy wcześniej nie czułem Twojej obecności tak bardzo jak teraz.
 eee
Kocham Cię i tęsknię.
Twój wnuk Maciuś.
  • Aga

    dokładnie dzisiaj jest pierwsza rocznica śmierci mojej babci. i choć bardzo za nią tęsknię, to cieszę się, że odeszła rok temu. zaczynała być chora, mieć zaniki pamięci, a chciała do końca mieszkać sama, więc wszyscy się o nią baliśmy. marzyła całe życie o tym, żeby umrzeć w tym samym domu, w którym umarł jej mąż, a nie w szpitalu – i tak się stało. marzyła o tym, żeby umrzeć we śnie – i tak się stało. a wiecie co jest w tym jeszcze pięknego? że przez całe życie moja babcia uwielbiała galaretkę w czekoladzie, nic nie smakowało jej tak bardzo. i ostatnią rzeczą jaką zjadła tuż przed śmiercią była właśnie galaretka w czekoladzie. po ludzku za nią tęsknię, ale wiem, że na tym świecie zrobiła już wszystko co mogła i zdążyła odejść z godnością i jak dla mnie w piękny sposób, otoczona miłością i bezpieczeństwem (kiedy po raz ostatni zasypiała były u niej obydwie córki), a nie wstydem i bólem. poza tym babcia marzyła, żeby dożyć ślubu chociaż jednego z wnucząt i chociaż jednego prawnuka, a dożyła ślubu wszystkich wnucząt i aż siedmiorga prawnuków. rok temu zrozumiałam, że śmierć naprawdę może być piękna i naprawdę może być początkiem czegoś lepszego