Kodeks małżeńskich kłótni – część druga

Kontynuacja poprzedniej części „Kodeksu kłótni małżeńskich”.

6. Wyeliminować z małżeńskiego słownika: „zawsze” i „nigdy”.
Te słowa prowadzą przeważnie do wzajemnego oskarżania i skupianiu się na sobie. Zazwyczaj używamy ich w celu nadania dużej rangi (w negatywnym znaczeniu) słabościom współmałżonka, ugrania czegoś dla siebie i wypominania współmałżonkowi spraw z przeszłości.

Pismo Święte daje nam wskazówkę dotyczącą naszego języka (Mt 12,36-37): „A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony”.
Słowa mają wielką moc – mogą budować i jednać, lub burzyć i ranić. Wybór należy do nas, jakiego słownictwa będziemy używać. My chcielibyśmy zwracać się do siebie (również podczas kłótni) z miłością, stąd ta zasada.

7. Szukać rozwiązania problemu, zamiast oskarżać.
Warto mówić jasno, konkretnie i uczciwie o źródle konfliktu. Niejasne odpowiedzi i nie nazywanie problemu „po imieniu” nie pomaga w znalezieniu trwałego rozwiązania konfliktu i jego źródła. Używając zwrotów „denerwujesz mnie”, „nigdy mnie nie słuchasz”, oskarżamy współmałżonka i powodujemy wzmożenie problemu. Zamiast tego warto wyjaśnić, dlaczego tak uważamy, skupiając się przede wszystkim na przedstawieniu swoich emocji, które powoduje w nas konkretne zachowanie.

Np. Zamiast „Nigdy mnie nie słuchasz” można powiedzieć „Czuję się lekceważony i mam wrażenie, że mnie nie słuchasz, kiedy mi przerywasz”.

8. Pamiętać, że gramy w tym samym zespole.
Kolejna bardzo ważna zasada, dzięki której zamiast walczyć ze współmałżonkiem, koncentrujemy się na wspólnej walce z problemem.

Żeby o tym pamiętać mogą pomóc nam proste gesty –  złapanie współmałżonka za rękę, krótkie przytulenie, czy zerknięcie na obrączkę ślubną noszoną na palcu. Chociaż w momencie rozwiązywania konfliktu może nie być na to ochoty, ale to naprawdę działa. Rozmowa toczy się inaczej, ton głosu staje się łagodniejszy…
Zawodnicy w sportach zespołowych, żeby łatwiej rozpoznać kolegę z zespołu, mają takie same stroje sportowe… Małżonkowie mają obrączki. Ważne, aby zawsze były częścią nas.

9, „Zapomnij” o mamie i najlepszym przyjacielu.
Mama (nawet najlepsza) i najlepszy przyjaciel to nie są osoby, do których powinno się biec z każdym małżeńskim problemem i narzekać na swojego męża lub żonę. Małżeńskie konflikty powinny być rozwiązywane przede wszystkim we wspólnocie małżeńskiej. Warto zadać sobie pytanie: „Co staram się osiągnąć, czyniąc to?”.  Powody mogą być różne – kobiety mają większą potrzebę tzw. „wygadania”, dlatego zadaniem nas – mężów – jest dać im możliwość przedstawienia swoich emocji, bo inaczej faktycznie będą uciekać tam, gdzie znajdą zrozumienie.  Kolejnym powodem może być  chęć przedstawienia siebie jako tego świętego, a współmałżonka jako winnego. Rzeczywistość jednak jest taka , że przedstawiając tylko swój punkt widzenia, osoby trzecie będą starały się „wziąć” stronę jednego ze współmałżonków. To natomiast nie prowadzi do jedności małżeńskiej i do skutecznego rozwiązania problemu.

10. Więcej się modlić, mniej „ruszać językiem”.
Prawda jest taka, że w przypadku, kiedy jesteśmy w trakcie „małżeńskiej walki”, próbujemy dużo o tym mówić. Szukając rozwiązań i przedstawiając swoje rację, dokonujemy analiz w poszukiwaniu źródła, ale zapominamy o tym co najistotniejsze – o modlitwie. To dzięki niej, nasza relacja z Bogiem jest mocniejsza i ma ciągłość. My często łapiemy się na tym, że próbujemy wychodzić z konfliktów „po swojemu”, szukamy najlepszych (według nas) rozwiązań. Często już na końcu pytamy o radę Tego, który dogłębnie zna nasze serca i pragnie dobra i jedności naszego małżeństwa nieporównywalnie mocniej niż my sami.

Następnym razem, kiedy usiądziemy do ciężkiej małżeńskiej rozmowy, postaramy się poprzedzić ją modlitwą. Dla Boga nie ma nic niemożliwego – nawet jeśli wydaje się, że małżeństwo jest połamane i już nigdy nie będzie „tak jak dawniej”, to On potrafi naprawiać i sklejać najbardziej rozbite elementy. Wspólna modlitwa sprawia, że małżeństwo obfituje w cuda!

Zdajemy sobie sprawę, że nasz Kodeks nie jest uniwersalny i może nie być w 100% odpowiedni dla każdego małżeństwa. Zachęcamy jednak do tego, abyście razem ze swoim współmałżonkiem (czy chłopakiem lub narzeczonym) usiedli i stworzyli własny zbiór zasad, których będziecie przestrzegali podczas kłótni. Ustanowienie takiego zbioru pozwala przyspieszać pojednanie, budować jedność oraz pielęgnować małżeństwo.

Jeśli któraś z tych naszych zasad jest Wam bliska, okazała się pomocna, lub chcesz się podzielić swoimi doświadczeniami, to tak jak do tej pory śmiało piszcie do nas – w komentarzach, mailach, lub wiadomościach prywatnych! To nie tylko nas inspiruje i daje motywację do działania, ale również pozwala czerpać z Waszych świadectw. Niech się dobro niesie!😀