Do jakich małżeńskich refleksji zmusiła mnie Córka

Bycie ojcem Córki otworzyło mi oczy na to, jakim powinienem być … mężem dla mojej Żony!
Prawie szesnaście miesięcy ojcostwa nauczyło mnie więcej o byciu dobrym małżonkiem niż wszystkie przeczytane książki poruszające tę tematykę.

Amelka ma prawie 16 miesięcy – jest czułą, radosną, inteligentną, ciekawą świata i stanowczą dziewczynką😀.
Uwielbiam być jej Tatą, spędzać z nią czas i wspierać ją w poznawaniu świata i zdobywaniu nowych umiejętności. Jednak nie spodziewałem się, że wychowywanie mojej małej dziewczynki w takim stopniu pozwoli mi inaczej spojrzeć na moje małżeństwo.

Jak to się stało?
Pomyślałem kiedyś, że tak jak Amelka jest moją Córką, tak moja Żona jest córką Boga, a jego wolą jest, żeby traktować jego dzieci dobrze.
Moja córka najprawdopodobniej (jeśli wybierze tę drogę) będzie kiedyś Żoną, więc swoim traktowaniem Jej Mamy chciałbym dać Jej świadectwo dobrej relacji małżeńskiej, żeby w przyszłości jako dorosła kobieta była świadoma swojej godności i piękna (zarówno wewnętrznego jak i zewnętrznego).

Nie wybiorę (i nie chcę tego robić😉) mężczyzny, z którym moja mała dziewczynka zdecyduje się iść przez życie. Jednak mam wpływ na to, jakiego męża sama sobie wybierze. Obserwując moją relacje z jej Mamą (a moją Żoną), będzie wyrabiała sobie „wzór” mężczyzny i przyszłego współmałżonka. To jak będę traktował żonę, będzie miało wpływ na to, jakiego człowieka moja córka będzie poszukiwała na swojego towarzysza życia.
Chciałbym, żeby był on lepszym człowiekiem niż ja, kochał i traktował Ją z szacunkiem oraz dbał o jej „zbawienie”. Dokładnie tego samego chce Bóg – żebym kochał Iwonkę w taki właśnie sposób.

Poniżej chcę Wam pokazać kilka rzeczy, których Amelcia nauczyła mnie o kochaniu mojej Żony.

Kochać czysto i „całym sobą”
Ojciec: Jedną z „miliona” rzeczy, które uwielbiam w Amelce jest to, że jest taka niewinna i ufna wobec mnie. Oddając jej swoje ojcowskie serce i kochając ją czysto i bezinteresownie chciałbym, żeby taka pozostała jak najdłużej.

Mąż: Jak mogę utrzymać niewinność mojej żony i jej ufne serce wobec mnie? Na wiele sposobów! Jednym z nich jest walka o czystość małżeńską – tu nie tylko chodzi o czystość w sferze seksualnej, ale również czystość w relacji – o szczerość, wierność, szacunek wobec mojej ukochanej.

Mówić „z miłością” i cierpliwie
Ojciec: Amelka jest bardzo asertywna, ale przy tym również delikatna. Kiedy z niecierpliwością i zdenerwowaniem reaguję na jej sposób poznawania świata, widzę jak ranię Jej uczucia, jak powstaje w niej poczucie tego, że może zrobiła coś złego (a jedyne co jest złego w jej poznawaniu świata, to fakt, że jej Tata bywa niecierpliwym nerwusem). W tych właśnie momentach dobitnie widzę, jak delikatne i wrażliwe jest jej serce. Jednocześnie otwiera mi to oczy na to, że dokładnie w taki sam cierpliwy i pełen miłości sposób powinienem zwracać się do żony, która jest małą, ukochaną dziewczynką Boga Ojca.

Mąż: Część naszych małżeńskich rozmów schodzi na złą drogę przez to, że jedno z nas traci cierpliwość i zaczyna mówić „bez miłości”. Nawet kiedy moja żona staje się dla mnie „nie do zniesienia”, wiem, że muszę zachować cierpliwość i nie dać się ponieść nerwom. Tak jak odnoszę się i traktuję swoją Córkę, tak powinienem moją ukochaną Żonę – z cierpliwością i wielką miłością. Właśnie tak kocha nas Chrystus – mimo, że upadamy w grzechach to jego cierpliwość i miłość do nas nie zmniejsza się nawet o „milimetr”.

Słuchać uważnie
Ojciec: Amelka (pewnie to geny😉) ma wiele do powiedzenia, jednak jeszcze nie mówi i większość z tego brzmi mało logicznie. Wiem, że wszystko to, co ona próbuje przekazać ma wielkie znaczenie, tylko jeszcze nie potrafi tego zwerbalizować. Jednak kiedy skupię się na tym co chce zakomunikować i zadam uszczegóławiające pytania, to wszystko staję się logiczne i bardziej zrozumiałe. Dokładnie o taki rodzaj dialogu chodzi w małżeństwie – skupiony na tym, żeby uważnie słuchać i chcieć usłyszeć to, co Żona do mnie mówi, a nie jedynie fokusować się na tym, co sam chciałbym za chwilę powiedzieć.

Mąż: Nie zawsze dobrze słucham i nie zawsze skupiam się na tym, co chce mi powiedzieć moja Żona. Często się rozpraszam, wybiegając myślami w przód, lub przerywając jej w pół zdania. Wiem, że muszę staranniej podchodzić do słuchania mojej Żony, wówczas to, co chce mi zakomunikować, będzie dla mnie lepiej zrozumiałe.


Angażować się emocjonalnie

Ojciec: Kiedy moja mała Córeczka pokazuje mi, że potrzebuje mojej uwagi i zainteresowania to ma na myśli to, że chce mnie w 100% skupionego na niej. Dostrzegam jak jest niezadowolona kiedy zdarza mi się bawić z nią jednocześnie zerkając na telefon lub rozmawiając z kimś obok. Dostrzegam jaka jest radosna i dumna, kiedy widzi, że jestem skupiony tylko na Niej. Jednym z najlepszych sposobów w jaki mogę okazywać miłość mojej Córce jest pełne angażowanie się w jej świat😀.

Mąż: Zdarza mi się na chwilę „gubić” właściwe priorytety i w szybkiej codzienności poświęcać za mało uwagi mojej Żonie. Małe dzieci, praca, obowiązki domowe… Często sprowadza się to do tego, że doba staję się za krótka na dbanie o relację z Żoną. A to powinien być mój priorytet, bo najlepsze co mogę dać moim dzieciom, to pięknie kochać ich Mamę i tworzyć z nią szczęśliwe małżeństwo. Czułe słowo, przytulenie, zainteresowanie się jak minął dzień – pozornie tak niewielkie rzeczy składają się na wielką miłość i dobrą małżeńską relację❤️.

Bycie ojcem córki w mikroskopijnym stopniu pozwoliło mi zobaczyć, co Bóg musi czuć wobec swoich córek – w tym mojej Żony. Jestem przekonany, że to dopiero początek i ojcostwo jeszcze wielokrotnie pozwoli mi stawać się coraz lepszym mężem.


Jeśli uważasz, że powyższy tekst może być dla kogoś pomocny – to prosimy podziel się nim dalej. Niech się szerzy dobro!
Sharing is caring😃