Małżeństwo jest super! – Joanna i Rafał Patyrowie

Wytrzymali ze sobą 18 lat i… chcą więcej! Różni, ale pasujący do siebie niczym puzzle. Za nimi zawieruchy i trzęsienia ziemi. Gdy wydawało się, że pękną, na ich drodze stanął sam Bóg. No i zaczęła się jazda… Zapraszamy na rozmowę z Joanną i Rafałem Patyrami.

Jak długo jesteście małżeństwem?
Licznik bije. Lada moment stuknie nam 19 lat. Był czas, żeby się poznać. Nie ma co…

Dokończcie zdanie: Małżeństwo jest super, ponieważ…
…nadaje życiu prawdziwy sens. Jesteśmy powołani albo do kapłaństwa, albo do małżeństwa. Wybraliśmy to drugie. Nie zawsze było z górki, ale nie żałujemy.

Jaki jest Wasz przepis na szczęśliwe małżeństwo?
Miłość i zaufanie zawsze zrobią swoje. I jeszcze odpowiedzialność. Także za tę drugą osobę. Gdy jedno z małżonków idzie na dno, drugie jest od tego, żeby chwycić je za rękę i szarpnąć do góry. Małżeństwo to jedność dwóch dusz i dwóch ciał. Wspólne pokonywanie drogi, jaka przed nami się wije.

Jak dbacie o swoją małżeńską relację?
Staramy się dużo rozmawiać. Razem rozwiązujemy codzienne problemy. Wspólnie się modlimy. Dokładamy starań, żeby przynajmniej jeden posiłek dziennie spożywać wspólnie. Trzymamy jedną linię wychowawczą wobec naszych dzieci. Zwracamy uwagę na to, żeby zamiast „ja” lub „ty” mówić zawsze „my”.

Czy praktykujecie małżeńskie randki? Jeśli tak, to jak znajdujecie na nie czas przy napiętym planie tygodnia? Sami dobrze wiemy, ze obowiązki związane z dziećmi, domem i pracą zabierają sporo czasu.
Trudna sprawa z tymi randkami. Mamy czwórkę dzieci. Żadne z nich nie jest jeszcze w pełni samodzielne. Ba! Dwoje chodzi do przedszkola. Babci na miejscu brak. Randkujemy zatem, gdy czasem do nas zjedzie na kilka dni. To mniej więcej… raz w roku. Wtedy jest teatr albo kino. Zazwyczaj z kolacją. Od niedawna razem jeździmy motocyklami. Znajomi się śmieją, że zaliczamy wtedy moto – randkę. Każda okazja jest dobra.

„Niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce”, czyli kłóćcie się, niech „latają talerze”, ale nie kładźcie się spać niepojednani. Czy to Wasza „codzienność”? Zdradźcie swoje sposoby na dobre zarządzanie kłótniami i szybkie godzenie się.
U nas jedna małżeńska głowa jest gorąca, za to druga chłodniejsza. Nawet jak ta pierwsza się zagotuje, druga grzeje się zdecydowanie wolniej. To pomaga. Ale oczywiście zdarza się, że z obu głów aż paruje. Wtedy bezpieczniej wyjść z domu – wracamy dopiero, gdy ochłoniemy. Zawsze jednak przed zachodem słońca.

Co zyskujecie dzięki małżeństwu jako osoby?
Czujemy swoje wsparcie. To dodaje energii do życia i ładuje codzienny akumulator. Praca Rafała jest mocno absorbująca. Dzięki temu, że w domu wszystko jest poukładane, ma siły do tego, żeby radzić sobie z codziennymi obowiązkami. Jest przez to silniejszy. I pamięta, co jest w życiu najważniejsze.

Gdyby ktoś do Was przyszedł i powiedział: „Jesteśmy razem już długo. Kochamy się, ale niepokoi nas panująca fala „rozwodów” i nie wiemy czy wchodzić w małżeństwo. Przekonajcie nas, że warto.”
Prawdziwe małżeństwo to tylko takie zawarte przed Bogiem i przez Niego pobłogosławione. To jest zaprawa, dzięki której rodzinne cegły stają się murem nie do obalenia. Przeszliśmy ogromne tąpnięcie w swoim małżeńskim życiu, ale wyszliśmy z niego dużo silniejsi. Właśnie dzięki Boskiej interwencji. Bycie ze sobą bez kościelnego ślubu to ułuda stabilizacji. Ślub cywilny to tylko umowa. Kontrakt. Taki zawsze można zerwać, gdy nastanie kryzys. A gdy zerwie się jeden kontrakt, to z każdym następnym pójdzie już dużo łatwiej. Nie ma motywacji do walki o wspólną przyszłość. Wszystko powszednieje i powoli zaczyna tracić sens. W końcu życie zaczyna przypominać chińską podróbkę. Możemy je zmieniać kilka razy. Ale radość nigdy nie będzie już taka sama, jak za pierwszym razem.

Czy macie w swoim małżeństwie doświadczenie kryzysu/problemów, który wspólnie pokonaliście i którego przejście umocniło Waszą relację?
Mamy, mamy. Już o tym wspominaliśmy. Po ludzku patrząc – była to sytuacja nie do rozwiązania. Skazana na małżeńska porażkę. Ale dla Boga nie ma nic niemożliwego. Wyciągnął nas z otchłani za tę niewidzialną nić, jaką połączył nas blisko 19 lat temu. Odkryliśmy nasze małżeństwo na nowo. Cieszymy się nim każdego dnia. Razem patrzymy w tym samym kierunku. I pokonujemy pomniejsze przeszkody, jakie rosną przed nami każdego dnia w myśl zasady: „Alleluja i do przodu!”.

Chcesz razem z nami budować szczęśliwy i pełen miłości świat? Zapraszamy ➡ KLIKNIJ TUTAJ!

Jesteście ciekawi kolejnych wywiadów i cudownych historii w ramach cyklu „Małżeństwo jest super!”? Bądźcie z nami na bieżąco i obserwujcie nas na:
FACEBOOKU
INSTAGRAMIE
YOUTUBE