Małżeństwo jest super! – Maja i Kuba Śpikowscy

Zapraszamy na rozmowę o małżeństwie z Mają (autorką bloga „Mamajastado”) i Kubą Śpikowskimi, młodym małżeństwem z … 6 dzieci! <3

Jak długo jesteście małżeństwem?

Kuba: Siede…,a nie OSIEM! to od niedawna, więc się nie przyzwyczaiłem. 😀
Maja: A ja już mówię “prawie osiem” od tak dawna, że aż przesada. 😀

Dokończcie zdanie: Małżeństwo jest super, ponieważ…

Kuba:… co dwie głowy, to nie jedna.
Maja: HA HA HA! Dobra, teraz ja… trochę nie wiem co powiedzieć…
Małżeństwo jest super ponieważ… bardzo lubię być z Kubą! Zdaje się, że to mało uniwersalna sentencja, ale tak właśnie jest. Moje małżeństwo z Nim jest “super”.

Jaki jest Wasz przepis na szczęśliwe małżeństwo?

Maja: Dwa wiadra poczucia humoru, kilo cierpliwości, ze 3 litry miłości, zostawić na noc i wypiekać w Bogu. 😀
Kuba: Brak przepisu to mój przepis. Życie jest tak nieobliczalne, że gdybym trzymał się jakiś reguł to bym zwariował. Na początku obiecaliśmy sobie, że nie będziemy się okłamywać. To jest coś czego się trzymam. I lubię jak moja żona się uśmiecha. Tyle.
Maja: A to wszystko jest możliwe właśnie dzięki temu, że mamy oparcie w Bogu.

Jak dbacie o swoją małżeńską relację?

Maja: No po prostu dbamy!
Kuba: Po prostu, gdy zaczynamy się kłócić to robię tosty. Zazwyczaj pomaga.
Maja: No i staramy się wychodzić we dwoje, lub tylko z bobasem. Lubimy też robić wspólne wieczory z jedzeniem, filmem i odpoczynkiem w domu. Fajnie robić coś mało ambitnego, po dniu pełnym wrażeń i po prostu pogadać.
Kuba: Jesteśmy też we wspólnocie neokatechumenalnej, która pomaga w budowaniu relacji.

Czy praktykujecie małżeńskie randki? Jeśli tak, to jak znajdujecie na nie czas przy napiętym planie tygodnia? Sami dobrze wiemy, ze obowiązki związane z dziećmi, domem i pracą zabierają sporo czasu.

Kuba: Tak. Rzucam wszystko w cholere i idę z żoną na randkę. Wiem, że jak się z Majeczką nie dogadam, to nie zrealizuję żadnego pomysłu. Zarazem mam ich tyle, że mógłbym je robić bez przerwy do sześćdziesiątki. Najfajniej projekty wychodzą kiedy robimy je we dwoje. Musi być ekipa.
Maja: To prawda rzuca wszystko dla mnie i to fajne. Mi też się wtedy chce robić rzeczy na które już nie mam siły, gdy wiem, że jesteśmy razem w tym całym cygańskim taborze naszych zaczętych projektów. Nasze randki zazwyczaj to: kino (głównie Marvel), albo
smaczne jedzenie najlepiej w nowym miejscu i rozmowy bez końca. Nasz pomysł, to ustalić konkretny dzien – 29 każdego miesiąca na TEN dzień, kiedy robimy coś dla nas. Jak się nie uda wyjść, to robimy coś wyjątkowego w domu.

„Niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce”, czyli kłóćcie się, niech „latają talerze”, ale nie kładźcie się spać niepojednani. Czy to Wasza „codzienność”? Zdradźcie swoje sposoby na dobre zarządzanie kłótniami i szybkie godzenie się.

Kuba: Nie codziennie latają u nas talerze…
Maja: Właściwie to poleciały ze dwa razy. To chyba nie jest nasza forma ekspresji.
Kuba: Kłócimy się, ale nie mogę zasnąć bez pojednania… Chyba źle by się z tym spało.
Maja: Za bardzo nie wiem jakie to uczucie… nie mielismy czegoś takiego jak “ciche dni”. Ja raczej mam osobowość tak otwartą, że jak coś jest nie tak, to on się dowiaduje natychmiast…
Kuba: Nie możemy się też za długo kłócić bo mamy obserwatorów. Małych ludzi, którzy uczą się od nas miłości, więc staramy się nasze tematy rozwiązywać na boku i to jak najszybciej. No bo jak podzielić się obowiązkami, kiedy trudno się do siebie odezwać… tu trzeba kogoś
umyć, albo coś… wtedy trzeba się szybko dogadać.
Maja: Nasze dzieci widzą, że się godzimy. Mówimy też o tym w niedziele przy stole, jeśli taka sytuacja była przy nich. Mamy taki specjalny czas, kiedy każdy może powiedzieć co się dzialo ostatnio… I czasami mówimy, że Bóg pomaga nam wybaczać i daje miłość.

Co zyskujecie dzięki małżeństwu jako osoby?

Kuba: Łooooo chłopie! WSZYSTKO.
Maja: Zyski są spore. I mam wrażenie, że to nie koniec, ale pewnie chcecie konkrety. Ja zyskuje ciągły rozwój. Mój mąż mnie motywuje i wspiera. Jest dobrym krytykiem i świetnym współdziałaczem.

Jaki jest wasz sposób na zapobieganie rutynie w związku? Ewentualnie co robić, jak się już ona pojawiła?

Maja: Polecam dzieci co 1,5 roku (hahaha) – nie ma wtedy na pewno rutyny.
Kuba: W naszym małżeństwie brak rutyny, to … rutyna!
Maja: Chyba jedyne co się u nas powtarza, to metody usypiania dzieci, które od roku 2012 są z drobnymi modyfikacjami takie same 😀
No i 8 miejsc które były naszym domem… kilku “pracodawców”, teraz własne projekty… Mam wrażenie, że ciąglę coś reorganizujemy … jak druzyna footballowa! biegniemy na bok, dyskutujemy z trenerem o taktyce, a potem “GO TEAM GO!”! Zresztą ostatnio tak mówimy zanim zaczniemy coś robić… 😀
Kuba: Mamy rzeczy ktore są rutyną i ktore są dobre. NIe uważam, żeby ona była zła, ale nie jesteśmy starym znudzonym małżeństwem.

Czy macie w swoim małżeństwie doświadczenie kryzysu/problemów, który wspólnie pokonaliście i którego przejście umocniło Waszą relację?

Maja: Mieliśmy poważniejsze kłótnie, ale czy to był kryzys?? Nie wiem. Nie było dnia w którym myślałam, że nasze małżeństwo się nie uda. Bardziej byłam “obrażona”, ale dochodzilismy do porozumienia bieżącego dnia… Może dlatego nic nigdy nie urosło do rozmiarów słonia.
Kuba: Kiedy mamy problemy patrzę na krzyż Jezusa Chrystusa i mi to pomaga.
Maja: O! Właśnie bardziej mieliśmy wspólne problemy i poważne doświadczenia, które mogliśmy przeżyć razem, bo nawzajem przypominaliśmy sobie o sensie tego wszystkiego. O tym, że jest dobry Bóg.

Jesteście ciekawi kolejnych wywiadów i historii w ramach cyklu „Małżeństwo jest super!”?
Bądźcie z nami na bieżąco i:
♥ subskrybujcie nasz newsletter ⇒ SUBSKRYBUJ
♥ o
bserwujcie nas na:
⇒ FACEBOOKU
 INSTAGRAMIE