„Małżeństwo jest super” – Marysia i Kamil Mańko

Zapraszamy Was na rozmowę o małżeństwie z Marysią i Kamilem Mańko.

Jak długo jesteście małżeństwem?

Jesteśmy małżeństwem od roku i czterech miesięcy.

Dokończcie zdanie: Małżeństwo jest super, ponieważ…

Połączyło nas w jedność, którą czujemy na wielu płaszczyznach. Dzielimy ze sobą swoje radości, wspieramy się w słabościach. Czujemy się odpowiedzieli za siebie, daje nam to satysfakcję i radość.

Jaki jest Wasz przepis na szczęśliwe małżeństwo?

„Przepis” to trafione słowo, ponieważ naszą pasją jest gotowanie i zdrowa kuchnia 😁
Nasze szczęście budujemy na Panu Bogu, na pewno składniki z których korzystamy w naszym przepisie to: wspólna modlitwa, rozmowa o tym co czujemy i co się u nas dzieje w danym momencie. Wiemy i jesteśmy świadomi, że musimy wkładać ciągłą nieustanna pracę w budowanie naszej relacji. Zabiegać o siebie, sprawiać aby nasza miłość była czuła, i odczuwana.

Jak dbacie o swoją małżeńską relację?

Jesteśmy przekonani, że Pan Bóg postawił nas na swojej drodze. Chcemy dążyć do Świętości. Prowadzić siebie wzajemnie do Królestwa Bożego. W natłoku obowiązków trudno jest zorganizować czas dla siebie. Mamy to szczęście, że nasza praca pozwala  na to aby wspólnie zjadać posiłki, napić się kawy, zatrzymać się choć na chwilę w ciągu dnia. Każda chwila buduje naszą więź i bliskość.

Duży wpływ do naszej relacji wnosi wspólnota małżeństw do której należymy przy parafii Matki Bożej Królowej Polski w Warszawie, którą prowadzi ksiądz Marcin Jurak. Spotykamy się co miesiąc, dzielimy się swoimi świadectwami, słuchamy katechezy, realizujemy zagadnienia związane z rozwijaniem się w relacjach z naszymi małżonkami, dziećmi i innymi ludźmi. Mamy możliwość wspierania się w wierze, codziennym życiu. Wspólne wartości rodzin pozwalają nam zbliżać się do Pana Boga.

Czy praktykujecie małżeńskie randki? Jeśli tak, jak znajdujecie na nie czas przy napiętym planie tygodnia…?

Tak, praktykujemy. Nie mamy jeszcze dzieci.  Zazwyczaj nasze randki organizujemy w domowym zaciszu. Odpalamy świece, przygotowujemy kolację i rozmawiamy! Wizualizujemy, wspominamy, główkujemy. Lubimy obejrzeć film , czasem naszą randkę realizujemy wspólnie trenując.

„Niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce”, czyli kłóćcie się, niech „latają talerze”, ale nie kładźcie się spać niepojednani. Czy to Wasza „codzienność”? Zdradźcie swoje sposoby na dobre zarządzanie kłótniami i szybkie godzenie się.

Chcielibyśmy być przykładem w tym temacie. Jeszcze dużo pracy przed nami. Uważamy, że zrobiliśmy duży postęp w tym temacie. Różnimy się cechami charakteru każdy z nas ma inne nawyki oraz sposoby na radzenie sobie w sytuacji konfliktu czy kłótni. Bywało, że sprzeczki kończyły się na buncie Marysi i ewakuacji z domu.. Widzimy owoce naszej pracy. Na tym etapie słuchamy siebie nawzajem. Każda strona ma swoje racje. Wyciągamy do siebie rękę, bez względu na to kto zawinił. Wiemy, że przed nami jeszcze tyle wspólnych lat… Szkoda czasu na kłótnie. Pamiętajcie o tym!

 

Co zyskujecie dzięki małżeństwu jako osoby?

Małżeństwo to dar, każdy z nas chce dla  drugiej osoby jak najlepiej. W taki sposób wyrażamy swoją miłość. Rozwijamy się, doskonalimy, uczymy się siebie nawzajem. Cudowne jest to jak nas Pan Bóg połączył. Kamil rozwija we mnie najlepsze cechy, niesie mnie i motywuje w rozwoju osobistym. Dzięki niemu poszerzam wiedzę w wielu dziedzinach. Ma niesamowity dar rozwiązywania moich wewnętrznych rozterek i szukania przyczyn stanów w jakich się znajduję w danym dniu.

Marysia uczy mnie organizacji, i planowania swojego czasu. Na pewno dzięki małżeństwu stałem się osobą pokorną, potrafię zrezygnować ze swojej wygody na rzecz mojej żony.

Jaki jest wasz sposób na zapobieganie rutynie w związku, ewentualnie co robicie jak już się pojawia?

W naszym małżeństwie nie pojawiło się takie słowo jak rutyna. Jesteśmy osobami, które mogłyby nieustannie przebywać w swoim towarzystwie. Ciągle nam mało, zauważamy natomiast, że rutyna wkrada się w nasza codzienność, gdzie obowiązki i praca są powtarzalne i czujemy potrzebę zmian. Najlepiej wtedy na nas działają podróże. Resetują, pokazują nowe możliwości i dają kopa do działania. 
Gdy pojawi się rutyna w związku na pewno warto znaleźć przyczynę, czemu tak się dzieje i co moglibyśmy zrobić aby to zmienić. Uważamy, że dobrym rozwiązaniem mogą być drobne/małe gesty/niespodzianki, które będą pokazywać, że jesteśmy dla siebie ważni w małżeństwie.

Dobre/małe gesty/ niespodzianki pokazują, że jesteśmy dla siebie ważni w małżeństwie.

Czy macie w swoim małżeństwie doświadczenie kryzysu, który wspólnie pokonaliście?…

Na pewnym etapie, w ramach przygotowań do sakramentu małżeństwa podjęliśmy się odmawiania nowenny Pompejańskiej we wspólnych intencjach. Jedną z nich była cierpliwość do siebie nawzajem. Kiedy robiliśmy podsumowanie tego co wydarzyło się przez ten czas odnawiania nowenny zostaliśmy oświeceni przez Ducha Świętego. Ostatnie 54 dni, były okresem wzmożonych kłótni, sprzeczek. Żadna z nich nie była poważna, szybko dochodziliśmy do porozumienia. Zobaczyliśmy, że te wszystkie MAŁE sytuacje nauczyły nas tej „cierpliwości” do siebie. I cały cud nie polegał na tym, że otrzymaliśmy od tak to o co prosiliśmy Pana Boga. To piękne doświadczenie i nauka dla nas, że Pan Bóg działa w naszym życiu codziennym. Krok po kroku, cicho i namacalnie.

Jesteście ciekawi kolejnych wywiadów i historii w ramach cyklu „Małżeństwo jest super!”?
Bądźcie z nami na bieżąco i 
obserwujcie nas na:
⇒ FACEBOOKU
 INSTAGRAMIE