Mój mąż jest moim lustrem

Uwaga nie będzie pięknie, pachnąco i kolorowo, więc czytasz to na własne ryzyko!😉

Kiedy zaczynamy się z kimś spotykać staramy się zrobić jak najlepsze wrażenie. Można powiedzieć, że to hipokryzja, ale ja bym jednak określiła to mianem – naturalny stan rzeczy. Z biegiem czasu – kiedy poznajemy się bliżej – demakijaż charakteru, osobowości i duchowości jest nieunikniony.

Zamieszkaj ze mną

Czasem moje koleżanki mówią mi „Iwona Ty jesteś taka spokojna, cierpliwa, pozytywna itp.”, no brakuje tylko określenia „Anioł” – chociaż z tym też się spotkałam (Rysia, kochana – pozdrawiam😉. Często odpowiadam wtedy: „zamieszkaj ze mną, a zmienisz zdanie”.
To normalne, że kiedy widzimy się z kimś raz na jakiś czas, to trudno nam poznać się w różnych sytuacjach. Inaczej rzecz ma się z małżeństwem – mnóstwo wspólnych spraw, największa więź, dużo czasu razem, swoboda, różne doświadczenia oraz wydarzenia sprawiają, że nie sposób ukryć swoje pełne „ja”. Zresztą – i bardzo dobrze!
Ja w relacji z moim mężem oprócz wszystkich dobrych cech, odkrywam w sobie takie, o których czasem wolałabym nie wiedzieć. Jednak one wychodzą na wierzch i to są te miejsca, w których wiem, że muszę się nawracać.

Lustereczko powiedz przecie, kto jest najwredniejszy na świecie

Trochę przewrotny podtytuł, ale jakże prawdziwy😉.
A tak na poważnie – komu nie zdarzyło się zaskoczyć swoim zachowaniem w stosunku do współmałżonka? No ja sobie nie przypominam czy byłam dla kogoś tak bardzo niemiła jak czasami (podkreślam CZASAMI😉 dla mojego męża, albo, żebym używała takich słów w sprzeczkach z Nim jakich nie używam w rozmowach czy dyskusjach z innymi. Niestety taki „lajf”. Ale żeby nie było tak niemiło widzę w tym wszystkim ogromny potencjał!

Pole do rozwoju

Jeśli w najbliższej relacji (małżeńskiej) odkrywam siebie, widzę na co mnie stać, do czego jestem zdolna i jaka jestem naprawdę to tylko się cieszyć! Choć czasem prawda boli, to „prawda Cię wyzwoli”.
No właśnie – bo jak się rozwijać, jak pracować nad sobą kiedy wszystko wydaje nam się super idealne? Co najwyżej można wtedy rozwinąć swoją pychę, która podejrzewam, że w mniejszym lub większym stopniu jest zakorzeniona w każdym z nas.
Jak się nawracać, kiedy towarzyszy myśl, że w sumie to nie jest ze mną tak źle, a w zasadzie to wszystko ok?

Nie zrozumcie mnie źle – nie chodzi o myślenie o sobie w beznadziejnych kategoriach – bez skrajności. Chodzi mi o stawanie w prawdzie i wybieranie rozwiązań, które mogą być lepsze zarówno dla mnie jak i mojego współmałżonka.

W krzywym zwierciadle

Oprócz tego, że doskonale możemy przejrzeć się w naszym ukochanym, czy ukochanej to zawsze należy pamiętać o tym, że obraz w lustrze może być trochę zniekształcony. Co to oznacza? Ano to, że za konkretnym zachowaniem, zawsze stoi konkretna przyczynaJeśli Twój małżonek albo Twoja małżonka zachowuje się nieadekwatnie do sytuacji, to wiedz, że coś się dzieje…

Przykład z mojego podwórka. Maciej już kiedyś pisał, że jest nerwus, więc nie zawaham się użyć przykładu z naszego życia😉.

Wchodzi M. do domu. I. krząta się po kuchni. Przywitali się. Nagle I. robi sobie popołudniową kawę rozpuszczalną (w 99% przypadków pije parzoną, ale jakoś zachciało jej się takiej). Nagle bam, awanti! Ale takie konkretne, bo chce pić kawę, która zdaniem M. i wszystkich przytoczonych badań naukowych jest trująca, powoduje nowotwory i zabija. Hmmm ok. I. na spokojnie podchodzi do tematu (ehhh jednak Anioł ze mnie😉 >żarcik<). Po awanturze okazuje się, że M. chwilę wcześniej dostał trudną do przyjęcia wiadomość od kogoś i nikomu o niej nie mówił, więc wszystko wylało się na I.

Co pokazuje ten przykład? Codzienność! Tzn. nie myślmy, że nasz współmałżonek zawsze ma jakieś podejrzane intencje w stosunku do nas. Być może, a w zasadzie pewnie nigdy nie ma złych. Jeśli zachowuje się nie do przyjęcia, nie przyjmujmy wszystkiego do siebie. Zastanówmy się albo po prostu zapytajmy co stoi za takim zachowaniem.

Być może faktycznie Twoja żona czuje się niedoceniana, niezauważana, niezrozumiana przez Ciebie, a Ty o tym nie wiesz, bo nie próbujesz przebić się przez jej komunikat. Zapytaj dlaczego się tak zachowuje.

Być może Twój mąż czuje się nieszanowany, odtrącany, niesłuchany przez Ciebie, dlatego burczy coś pod nosem i już od jakiegoś czasu przestał nawet normalnie z Tobą rozmawiać. Zapytaj Go co się dzieje.

PS Warunkiem uzyskania odpowiedzi jest pytanie zadane z miłością i łagodnością.


A może po prostu Twój współmałżonek ma nieprzepracowane, zadawnione zranienia, które utrudniają Mu funkcjonowanie, a przy okazji Tobie też… Jesteście w tym razem. Ty i On. Ty i Ona. Nie oceniaj Go. Nie odrzucaj Jej. Podejdź do Niego z miłością. Spójrz na swoją misję wobec żony. Macie RAZEM dojść do nieba. Ty i On. Ona i Ty trzymając się za ręce.

Spójrz z miłością. Podróż będzie czasem z przygodami, ale za to jak już tam razem dotrzemy, jak już tam razem dotrzecie będzie już tylko pięknie!

Szerokiej drogi!😀

  • Aga

    zawsze w takich sytuacjach uświadamiam sobie jak ważna w małżeństwie jest komunikacja. bardzo często są u nas takie sytuacje, że ja jestem na męża zła, że coś tam zrobił czy powiedział, a po rozmowie okazuje się, że jego zachowanie było konsekwencją czegoś co ja, zupełnie nieświadomie, zrobiłam nie tak. rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa – bez tego małżeństwo się nie uda