Niedziela u Jabłońskich

Niedziela u Jabłońskich wygląda bardzo uroczyście, ale nie zawsze tak bywało…😉

Dawno dawno temu…

Hmm w sumie nie aż tak dawno😉. Jak tylko zostaliśmy małżeństwem już traktowaliśmy niedzielę wyjątkowo. To dla nas bardzo radosny dzień. Po całym tygodniu pełnym po brzegi, niedziela była czasem odpoczynku.
Aczkolwiek u nas wtedy była też czasem lenistwa (co to oznacza wyjaśnię w dalszej części tekstu).
Oczywiście wychodziliśmy z domu na Mszę Świętą, spotykaliśmy się ze znajomymi, chodziliśmy gdzieś do restauracji, na spacery, wyjeżdżaliśmy… Wiecie o co chodzi.
Czegoś tam jednak brakowało… Śniadanie w piżamie, w kuchni, na szybko „ogarnianie” i wychodzimy. Wygląda na to, że aktywnie, więc skąd pojęcie „leniwie”?

Jabłuszki leniuszki😀

Już wyjaśniam o co chodzi z tym lenistwem. Kiedyś wysłuchaliśmy takiej katechezy jak pięknie świętować niedzielę. Zachwyceni zaczęliśmy wprowadzać ją w życie, jednak szybko rzeczywistość sprowadziła nas na ziemię. Ten złodziej czasu (tzn. wieczny niedoczas) zmusił nas do powrotu do starych nawyków. Zamiast uroczystego śniadania, wspólnej równie uroczystej modlitwy welcome to piżamka party z powrotem! 😀 A jeszcze przy dzieciach Hmmm czy ktoś w ogóle ogarnia taki sposób przy dzieciach?
Otoż Kochani da się!😀

Nie szata zdobi człowieka, ale…

No właśnie da się i przy dzieciach. Tym bardziej! Dzieci rosną i uczą się przez obserwację. Widzą nasze zachowanie, nasze przygotowania i sposób świętowania, a tym samym dedukują, że to jest wyjątkowy dzień. Kiedyś (mam nadzieję!) bez zbędnego narzucania (bez syndromu DDK😉) same będą nas o to pytać – dlaczego tak jest. 

Jak w końcu ta niedziela wygląda?

Jak w tytule nie szata zdobi…, ale jest ważna. Na wszystkie szczególne uroczystości: śluby, urodziny, chrzciny, spotkania firmowe, rocznice… wszyscy ubieramy się pięknie. A co z niedzielą? Pięknie tylko na wyjście? Święto trwa cały dzień. W małych miejscowościach są takie nawyki, że dany strój „tylko do kościoła”, wiem coś o tym😉.
Wracając do niedzieli – to pamiątka zmartwychwstania, dlatego wtedy chcemy wyglądać odświętnie c a ł y  d z i e ń. 

Jak w telegraficznym skrócie wygląda nasza niedziela?
Wstajemy często gruuuubo po 8  (#TakieDzieciToBłogosławieństwo😀). Ubieramy siebie i dzieci elegancko. Szykujemy śniadanko – Amelka ma mały aperitif wcześniej, nie wytrzyma tyle zanim mama się umaluje, ubierze i ogarnie😉. Następnie wspólnie zasiadamy do stołu (w salonie, nie w kuchni) lub do bujaczka (Tobiaszek😉), zapalamy świecę, zajadamy śniadanko i rozmawiamy raz po raz w naszym ojczystym języku, a innym razem gugając, lub czytając z mowy ciała😉.

Później mówimy jutrznię (my z Maciejem oczywiście, w przyszłości zamierzamy jednak zaprosić do tego dzieci). Amelka się bawi, zerka na nas badawczo, Tobiasz „wniebowzięty”, bo wokół Niego dużo się dzieje za sprawą starszej siostry. Po modlitwie czas na błogosławieństwo siebie nawzajem i dzieci. Amelcia jakby czuła, że to coś szczególnego (zawsze się wtedy uroczo uśmiecha😀)

Płynnie przechodzimy do wspólnej zabawy z dziećmi, a ostatnio nawet była dyskoteka! Amelcia ma fazę na „lalala” (czyli taniec), więc imprezka pełną gębą. Mama tańczy z synem, tata z córeczką i później odbijany😉.

Nie dziela!

Następnie wychodzimy na spacer (wcześniej koniecznie kawa i coś słodkiego, a czasem to już na mieście).
Na spacerze małe Jabłuszka śpią, a my wtedy rozmawiamy. Uwielbiam te nasze niedzielne rozmowy i spacerki. Taka nasza mini randka😀. Wtedy dużo też rozmawiamy o Bogu i Jego roli w naszym życiu, („roli” – brzydkie słowo – wybaczcie, piszę późno i trudno mi dobrać odpowiednie), szukamy Jego woli na nasze działania i powołanie… To jest piękny i szczególny czas.

Ale żeby nie było tak pięknie czasem się wtedy sprzeczamy😀, jednak pojednanie przychodzi szybko – więc jednak happy end!😀 W końcu niedziela ma nie dzielić, czyli łączyć.

Wracamy do domu i przyjmujemy gości na obiad w zasadzie bardzo często (uwielbiamy gości!).

Aaahhh zapomniałabym, co tydzień robimy sobie wspólne świąteczne zdjęcie, najczęściej „selfiaczek”, który trafia do folderu „Niedziela Jabłuszek”.

A jak wyglada u Was, ten wyjątkowy dzień? 


 

  • Aga

    drugie zdjęcie jest jednym z najbardziej niesamowitych rodzinnych zdjęć jakie widziałam <3 jesteście tak przepiękną rodziną, że aż brak słów

    • Iwona Jabłońska

      ❤❤❤❤