Ojcostwo jest boskie!

Narodziny Ojca
(Poniższy fragment powstał w urodziny Amelki – 11.06.)

Dokładnie rok temu o tej porze wracałem ze szpitala będąc na „emocjonalnym Mount Everest” (kilkunastu godzinny poród Iwonki i kilka godzin spędzonych na przy Amelce, którą zabrali na obserwacje z powodu problemów z oddychaniem).
To była ciężka i niesamowita próba (z dużą ilością modlitw, przeplatanych mocnymi słowami w stronę Boga), ale tez czas kiedy nigdy wcześniej Mu tak nie ufałem i nie bylem Jego tak blisko…❤️


Trzymając malutką rączkę kilku godzinnej Amelki i po ludzku czując bezsilność, tak na prawdę zdałem sobie sprawę z tego, że moja miłość do Niej nie jest nawet w procencie tak silna jak miłość Boga. Nikomu nie zależy na Amelce tak mocno jak Temu, który tchnął w Nią życie. Wówczas mój strach o Jej zdrowie i poczucie bezsilności, stopniowo zaczęły zamieniać się w moja siłę, spokój i radość!😀


Ojciec dorasta
(Dalsza część wpisu powstała w wigilię Dnia Ojca)

Ostatni rok był bardzo „urodzajny” w piękne momenty, które na zawsze wyryły się w moim sercu i pamięci. Były oczywiście też gorsze chwile, kiedy nieraz wygrywało zmęczenie i egoizm. Najważniejsze jednak, żeby z takich „upadków” wyciągać naukę i wstawać silniejszym!💪😃

Te 12-miesięcy to też czas sporych zmian – moja wygoda i pasje przestały być dla mnie najważniejsze (oczywiście wciąż są ważne, ale ich realizacja nie może się odbywać kosztem rodziny). Możemy je realizować przez całe swoje życie, a nic nie jest w stanie zastąpić tej konkretnej chwili w rozwoju dziecka, każda z nich jest unikalna i jak ją przegapimy to już nie wróci.
Wszystkie moje ukończone biegi, odbyte podróże i sukcesy zawodowe są niczym, w porównaniu z jednym uśmiechem Córki i wykrzyczanym z radosnym piskiem „tata” po moim powrocie do domu❤️.

Wiem, że moja Córka nie wyrośnie na dobrego człowieka tylko dlatego, że ja osiągnę sukces zawodowy i będę mógł Ją wysyłać 5 razy w tygodniu na dodatkowe zajęcia.  Nieporównywalnie ważniejsze od tego, będzie dawanie Amelce wystarczająco dużo miłości i „swojego” czasu, żeby mogła wzrastać w poczuciu bezpieczeństwa i pewności, że może do mnie przyjść z każdym problemem.

Przede mną jeszcze długa droga, żebym mógł nazwać siebie mądrym, odpowiedzialnym, cierpliwym i troskliwym – a to cechy, które powinien posiadać każdy dobry ojciec. Wiem natomiast, że chcę każdego dnia nim się stawać, a wtedy za kilkanaście lat może usłyszę: „tato dziękuję, że przy mnie byłeś kiedy Cię potrzebowałam i za to jak mnie wychowałeś”.

W ramach podsumowania chcę się podzielić z Wami kilkoma zdaniami z książki „Warto być Ojcem”, które dobrze jest zapamiętać i wziąć do serducha:

  1. „Dobry ojciec to „produkt finalny”, żeby nim się stać trzeba najpierw być odpowiedzialnym mężczyzną i dobrym mężem.”
  2. „Ojcostwo to najważniejsza kariera w życiu mężczyzny.”
  3. „Najważniejsze, co może ojciec dać swoim dzieciom, to po prostu prawdziwie, mądrze, dojrzale, wiernie, wyłącznie i dozgonnie kochać ich matkę.”

„Dobry ojciec jest jednym z najbardziej niezauważonych, niedoceniony i jednocześnie jednym z najcenniejszych aktywów naszego społeczeństwa.” – Billy Graham

Panowie, dostaliśmy do wykonania bardzo ważne zadanie – nie bądźmy jedynie widzami i statystami w życiu naszych dzieci.

Z okazji naszego święta życzę Wam tego samego co sobie:

  • żeby najważniejsza kariera w naszym życiu była pełna sukcesów,
  • żeby moje Dziecko mogło pokazać na mnie i z dumą powiedzieć:

W przyszłości możecie oczekiwać kolejnej część moich ojcowskich przygód i przemyśleń – zwłaszcza, że za 2 miesiące urodzi się Tobiasz i atrakcji będzie jeszcze więcej!😄😜