Rodzicielstwo = „bułka z masłem”?


Bycie rodzicem to nie „bułka z masłem”. Łatwo jest skupić się na codziennych obowiązkach oraz zmaganiach i zapomnieć, że każdy dzień jest doskonałą okazją do uczenia i wychowywania dzieci na wyjątkowe osoby. Wyjątkowe nie dlatego, że są od kogoś lepsze, ale dlatego, że są dziećmi Boga.

Kilkanaście dni temu urodził się nasz Synek i zostaliśmy szczęśliwymi rodzicami dzieci urodzonych „rok po roku” (15-mcy różnicy). Ja obecnie jestem na 3 tygodniowym urlopie ojcowskim i 100% swojego czasu mogę poświecić rodzinie – jest to piękny i błogosławiony czas.
Jednak jest to też czas, w którym doświadczam chwil, kiedy brakuje mi cierpliwości, sił i rodzicielskiej mądrości.
To okres, w którym niejednokrotnie doświadczam momentów, w których mimo tego, że dobrze wiem  jak powinienem się zachować i zareagować na dane zachowanie dzieci, to okazuje się, że  nie daje rady i „
po ludzku” jestem po prostu ZA SŁABY.

Bardzo dobrze, że pojawiają się takie chwile słabości, bo dzięki nim powracam do tego o czym zdarza mi się zapominać – najlepszym co mogę zrobić, żeby stawać się lepszym rodzicem i dobrze wychować swoje dzieci to „UŻYĆ KOLAN”. Konkretniej paść na nie i poprosić o pomoc Boga.

Poniżej modlitwy, dzięki którym łatwiej mi pokonywać trudne okresy i łatwiej walczyć ze słabościami.
Tak naprawdę dopiero wkraczamy w rodzicielstwo, mamy niespełna 15-miesięczny staż, więc tym bardziej modlitwa pomaga odkrywać ciągle na nowo wielkość i misję tego pięknego powołania.

Dobry Ojcze proszę Cię o:

  • Potrzebne łaski do bycia dobrym ojcem.
  • Dobrą hierarchię wartości, którą będę potrafił głosić i przekazywać moim dzieciom słowami i swoją postawą w codzienności.
  • Zdolność do dawania miłości moim dzieciom.
  • Zdolność do dawania miłości mojej żonie („Najważniejsze co może ojciec dać swoim dzieciom, to po prostu prawdziwie, mądrze, dojrzale wiernie, wyłącznie i dozgonnie kochać ich matkę” – Jacek Pulikowski)
  • Zdolność do podejmowania odpowiedzialności za moją rodzinę.
  • Mądrość, cierpliwość i konsekwentność w wychowywaniu moich dzieci.
  • Otwarte oczy i uszy na potrzeby moich dzieci oraz na rozwijanie i wychowywanie Ich według Twojego doskonałego planu, a nie mojej wizji na nie.
  • Empatię, troskliwość i opiekuńczość, żebym był wsparciem dla moich dzieci w każdej sytuacji.
  • Pokorę i mądrość do stawania się każdego dnia lepszym ojcem i nie zaprzestania na jednorazowych rodzicielskich sukcesach („Niech, przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” 1 Kor 10,12).
  • Siły i mądrość do wykorzystywania moich talentów, abym zapewnił dzieciom odpowiedni rozwój i „zaplecze” do tego.
  • Taką moją postawę, żebym potrafił być wzorem dla moich dzieci i dawać im świadectwo Ewangelii.
  • Taką postawę dla mnie i Iwonki, żeby dzieci obserwując nas mogły poznać Ciebie i Twoją miłość.
  • Mądrość przy ustalaniu priorytetów, tak żebym z ojcostwa uczynił swoją najważniejszą karierę, a pracę zawodową traktował jedynie jako „służbę” na rzecz rodziny, a nie cel sam w sobie.
  • Poczucie humoru, dzięki któremu do niepowodzeń i trudności związanych z byciem ojcem będę potrafił podchodzić z dystansem.
    Poza tym „szczęśliwi, którzy potrafią śmiać się z samych siebie – będą mieli radość i zabawę przez całe życie” – ks. Tadeusz Fedorowicz.

Niektóre punkty „ubrałem” ładniej w słowa😀, ale często są to po prostu akty strzeliste, bo potrzebuję pomocy z góry na cito! Część z nich są stałym elementem naszej małżeńskiej modlitwy. Pan Bóg odpowiada na moje prośby w zaskakujący sposób. Często obserwuję, że przychodzi przez dzieci. Kiedy ja miewam trudniejsze momenty, moja Córcia rozkłada mnie na łopatki i doskonale realizuje punkt 14😉. Ewentualnie nasz Synek przygląda mi się przenikliwym  wzrokiem jakby chciał powiedzieć „Tato wyluzuj!”😃.

I wtedy nie pozostaje mi nic innego jak nabrać dystansu i na nowo stanąć do walki „w dobrych zawodach”.


Jeśli uważasz, że powyższy tekst może być dla kogoś pomocny – to prosimy podziel się nim dalej. Niech się szerzy dobro!

Sharing is caring😃

 

  • Aga

    ja Was i osoby, które podjęły podobną decyzję niesamowicie podziwiam. sama mam córkę w Waszym wieku i kompletnie nie potrafię sobie wyobrazić, że już teraz byłby z nami kolejny mały człowiek 🙂 przypomniał mi się też taki cytat ze szkoły rodzenia pasujący do tego co napisałeś „tata jest potrzebny noworodkowi do tego, żeby mama była w dobrym humorze” 😉 a przy okazji mam takie pytanie, nie musisz odpowiadać jeśli nie chcesz, ale jak to się stało, że masz 3 tygodnie urlopu ojcowskiego? czy przy większej ilości dzieci jest więcej? czy może tydzień wziąłeś ze swojego „normalnego” urlopu? bo mój mąż miał (w sumie ma nadal, bo jeszcze nie wykorzystał) dwa tygodnie

    • Maciej Jabłoński

      Dziękujemy 🙂

      Co do urlopu, to 2 tygodnie ojcowskiego i tydzień wypoczynkowego.

  • Ewelina Mackiewicz

    Nam właśnie urodziło się trzecie dzieciątko, wszystkie rok po roku( pomiędzy najstarszą córeczką a średnim synkiem 15 mies. a pomiędzy synkiem i młodszą córcią 18 mies.) Z perspektywy czasu mogę napisać że z dwójką to była pestka 👼 a za jakiś czas mam nadzieję że o obecnej sytuacji będziemy mogli powiedzieć to samo😊 bo „jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam” ? Wytrwałości i cierpliwości kochani !

    • Maciej Jabłoński

      Dziękujemy:)

      Gratulacje i równieź dużo radości i cierpliwości 🙂