Spiernicz Święta

Chcesz poznać najlepszy sposób na spierniczenie Świąt, przeczytaj poniższy tekst do końca… 😉

Dawno dawno temu…
Kilka lat temu postanowiłam, że na Święta Bożego Narodzenia będę robiła moim bliskim drobne upominki (hand made) ze Słowem Bożym. Na początku był to jakiś zakupiony słodki drobiazg z małą karteczką, zapakowany w folię z kokardką. Każdy z czapki Mikołaja losował prezencik dla siebie. Słowo w każdym upominku było inne i z tego co zdążyłam się zorientować zawsze trafne! Duch Święty już wiedział kto ma wylosować jaki fragment…😀

Czas na zmiany…
Odkąd jesteśmy małżeństwem wspólnie z Maciejem przygotowujemy upominki dla bliskich. Oprócz karteczek ze Słowem Bożym, które są tu kluczowe (ale o tym później), zaczęliśmy piec pierniczki! Wspaniała zabawa, mnóstwo radości, własnoręczne zdobienia, pakowanie i to szczęście na twarzach krewnych. Coś pięknego!😀

Produkcję warto rozpocząć już wcześniej, szczególnie jeśli rodzina i grono przyjaciół (dajemy też przyjaciołom) są liczne. My w tym roku Święta spędzamy w Szczecinie, ale Słowo z pierniczkami zostanie przekazane także w moje rodzinne strony. Jak tradycja to tradycja!😉

My już upiekliśmy. Zobaczcie sami… 🙂







Śpiewać każdy może trochę lepiej lub… jeszcze lepiej!😉
Jak tam u Was z tradycją śpiewania kolęd? W moim rodzinnym domu zawsze Wigilia odbywa się we wspólnym domu moich dziadków i rodziców. Z kolędowaniem bywało różnie😉. Dzielimy się na zapalonych zwolenników i nieśmiałych „przeciwników”😀.

Wraz z tradycją upominków ze Słowem, zrobiłam ilustrowane śpiewniczki. Każdy domownik i gość taki śpiewniczek otrzymał, więc jak tu nie śpiewać… Ale gdyby znalazł się jednak opór jeden argument zawsze działa😂👇.

Gdyby to były urodziny jakiegoś naszego znajomego, na stole stała flaszeczka, każdy by zaśpiewał „sto lat” przynajmniej raz z szacunku dla solenizanta (czy jubilata, nigdy nie wiem;), a to są urodziny Jezusa🙏😇😊 Zaśpiewajmy Mu!
Kochani gwarantuję, nikt nie będzie dyskutował😀.

Pamiętajcie też, że kto śpiewa modli się podwójnie, a kto fałszuje potrójnie…🤗




Słowo ma moc…
…kruszyć serca, wlewać nadzieję, burzyć mury, budować… i nie tylko! Słowo ma przeogromną moc, nie tylko pozytywną, również negatywną, ale pozwólcie, że tym razem skupię się na tej pierwszej.
Mamy tę łaskę z Maciejem, że możemy słuchać Słowa przynajmniej dwa razy w tygodniu we wspólnocie.
Ja osobiście przez wiele, wiele lat słuchałam, ale nie słyszałam Go. Jednym uchem wpadało i w zasadzie chyba nawet tym samym wypadało, zanim zdążyło dolecieć do drugiego😉.

Kiedy odkryłam, że przez Słowo z Pisma Pan Bóg mówi do mnie (uau!!!🤗), już nigdy nic nie było tak samo! Chodziłam słuchać Go kiedy potrzebowałam rady, pocieszenia, wskazówki, reprymendy, tego, co sam chce mi powiedzieć… niesamowity dialog! Trwa do dziś.

Mam ochotę dzielić się tym doświadczeniem ze wszystkimi, a już na pewno z bliskimi podarowując Im coś, co może sprawić, że przy tym wigilijnym stole, w tej maleje karteczce spotkają Jezusa, który się w Nich narodzi. 

Jeśli tak będzie, to z pewnością nie będą mogli powiedzieć, że te Święta były spierniczone😀.

Zrób komuś bliskiemu mikołajkowy prezent i podziel się z nim powyższym tekstem. Niech się szerzy miłość!❤️