Szklana pułapka


Jedną z lepszych decyzji, jaką podjęliśmy będąc jeszcze w narzeczeństwie, było „odcięcie się” od TV. Dwa lata to dobry czas, żeby zrobić podsumowanie i spisać korzyści jakich doświadczamy z tytułu nie posiadania telewizora w domu.

1. Mamy więcej czasu dla „siebie”.
Każdy planuje swój dzień tak, żeby „ukraść” jak najwięcej czasu dla najbliższych – niestety doba trwa tylko 24 godziny i nie jest zbyt elastyczna. Narzekamy, że nie mamy kiedy ze sobą rozmawiać (co koniec końców prowadzi do problemów w relacjach) lub spędzać czasu z dziećmi. Często wpadamy w „szklaną pułapkę” i mimo szczerych chęci jedyne wolne chwile, zamiast na rozmowę, poświęcamy na bezproduktywne patrzenie się w obraz telewizora. Bywając w gościach często łapiemy się na tym, że na dłuższe momenty zastygamy zapatrzeni w to co akurat leci w TV – jest to dla nas doskonałe potwierdzenie słuszności podjętej przed ślubem decyzji.

2. Ograniczyliśmy wydatki.
Nowy telewizor, kolejna platforma z dodatkowymi kanałami, wyższe rachunki za prąd – to wszystko wiąże się z dodatkowymi wydatkami, których udaje nam się unikać dzięki decyzji o „braku” TV w domu.

3. Jesteśmy bardziej produktywni.
Zdarza nam się pracować z domu nad różnymi projektami (m.in. nad blogiem). Mając małe dziecko ciężko skupić się tylko na wykonywaniu jednej czynności, jednak byłoby to jeszcze mniej produktywne, gdyby w tle włączony był telewizor, który mimowolnie rozprasza. Dzięki nie posiadaniu takiego „przeszkadzacza”, możemy efektywniej  i szybciej wykonać zaplanowaną pracę.

4. Brak TV = brak medialnej papki.
Będąc odciętymi od TV zyskujemy barierę ochronną od tego, co stacja „x”, czy „y” chce nam akurat „włożyć do głowy”, głównie bazując na naszych emocjach.

5. Mamy więcej czasu na rozwijanie swoich pasji.
Czas, który do tej pory spędzaliśmy przed TV (Maciej w narzeczeństwie miał u siebie szklane pudełko😉) poświęcamy na pasje (m.in. bieganie, gotowanie i rozwijanie umiejętności „robienia Internetów”😜).

6. Zwiększamy swoją wiedzę.
Czasem posiadanie TV rozleniwia i sprawia, że stajemy się pasywni w zdobywaniu wiedzy. Dzięki temu, że nie mamy na tacy podanych informacji z TV, musimy sami zdobywać wiedzę, korzystając z wielu niezależnych źródeł. Taka „aktywniejsza” forma jej pozyskiwania sprawia, że ta ma większe szanse „zadomowić się” na dłużej w naszej głowie.

7. Jesteśmy bardziej wypoczęci.
Posiadając telewizor, często siadaliśmy z pilotem w dłoni skacząc po kanałach, szukając czegoś interesującego i zanim się orientowaliśmy było już późno. Teraz dużo rzadziej „zarywamy” wieczory i noce na oglądanie filmów, a jeśli chcemy coś obejrzeć to po prostu odpalamy laptopa  i włączamy wybrany przez nas film.

8. Spędzamy więcej czasu na aktywnym wypoczynku.
Zamieniliśmy bierny wypoczynek przed TV, na aktywny w postaci wspólnych spacerów, spotkań ze znajomymi czy uprawianiu sportów.

9. Nasza córka nie ogląda TV.
Wiadomo, nie ma nic złego w tym, że dziecko ogląda bajki (chociaż mamy takie czasy, że zależy jeszcze jakie 🤔). Natomiast wszelkie badania naukowe dowodzą, że oglądanie tv czy bajek przez dzieci wbrew pozorom Ich nie rozwija. Zaleca się dzieciom do 3 roku życia ograniczenie do minimum oglądanie tv, czy korzystanie z elektroniki. Oglądanie nadmiaru obrazów w tv przyczynia się do zaburzeń w rozwoju mózgu dziecka. Więcej można przeczytać tu 👉 Dlaczego długie oglądanie TV nie służy dzieciom

Podejmując decyzję o nieposiadaniu telewizora nie tylko zaoszczędziliśmy czas i pieniądze, ale przede wszystkim staliśmy się bardziej wolni i zaczęliśmy żyć pełniejszym życiem. Polecamy😃